5-sekundowe reklamy – dlaczego tak, dlaczego nie?

Już lata temu zaczął być popularny slogan: „W reklamie na youtube najważniejsze jest pierwsze 5 sekund”. Inaczej znudzony widz po prostu kliknie „skip” i wyśle reklamę tam gdzie jej miejsce. Wszyscy tak bardzo zaczęli troszczyć się o magiczne 5 sekund, że wątpliwy sens istnienia nabrały kolejne sekundy.

Takie rozwiązanie w pewnych przypadkach ma kilka zalet.

W komunikacji z klientem często regularność i budowanie trwałej relacji jest cenniejsze niż pojedynczy, ambitny skok na kasyno. Poza tym każdy zgred, a jest ich przecież wielu wśród przedsiębiorców, dysponuje mechanizmem biologicznym, który 10 razy dziennie zadaje sobie to samo pytanie „Jak zrobić coś taniej? Jak nic nie zapłacić? Jak mieć za darmo reklamę, która zarobi miliony?”.
Ten mechanizm pozwala dostrzec potencjał 5-sekundowych reklam, bo przecież możemy podzielić budżet 30-sekundowej reklamówki na sześć 5-sekundowych otrzymując świeżą kampanie na cały rok – brilliant! Śmieszne, ale prawie prawdziwe. Zaiste,w przybliżeniu koszty maleją wielokrotnie, a lepiej jest wracać do potencjalnego klienta co jakiś czas z nowym materiałem, niż w kółko emitować ten sam, nawet wysokiej jakości. To też naturalny pretekst do kolejnego kontaktu.

Produkcja wideo czy animacji wiąże się z pewnym stałym procesem. Skoro i tak ma się odbyć plan zdjęciowy, i tak trzeba zgromadzić tych wszystkich aktorów, rekwizyty i ekipę produkcyjną to czemu nie mieć z tego sześciu 5-sekundowych reklamówek, zamiast tylko jednej dłuższej? Przypomina to kręcenie filmów kinowych i jednocześnie materiału na serial telewizyjny. W serialu, podobnie jak w reklamie, widz niewspółmiernie mocniej utożsamia się z bohaterami i buduje silne więzi.
Produkcja animacji, podobnie do wideo, ma również pewne stałe koszty. Stworzenie modeli postaci, scenografii i innych obiektów kosztuje tyle samo, niezależnie czy produkujemy z nimi później 5 czy 50 sekund animowanej akcji. Dysponując gotowymi modelami warto pokusić się o produkcję serii animacji.

5-sekundowa reklama to też pewna forma szacunku dla odbiorcy. Musimy zareklamować nasz produkt, ale wiemy, że z pewnym prawdopodobieństwem odbiorca reklamy ma to w dupie. Lepiej zanadto go nie rozdrażniać i zamknąć swój przekaz w najkrótszej możliwej formie (mile widziane nawet te 1-2 sekundowe). Szczególnie jeśli nieumiejętnie, jak wielu reklamodawców, dobieramy grupę odbiorców.

Szacunek nie weźmie się jednak z samej długości. Liczy się jakość. I nie dotyczy to jedynie właścicieli małych ptaków… Dzięki jakości nawet niezainteresowany widz może „spędzić miło” ten trudny czas. Więcej o jakości w tym ARTYKULE.

Jednym z mankamentów krótkich reklam jest ich nieprzydatność w autonomicznych publikacjach. „Doczepka” do innego filmiku z youtube sprawdza się doskonale. Ale nie pokażemy już raczej 5-sekundowej reklamy na konferencji, targach, wystąpieniu scenicznym lub na laptopie przed potencjalnymi klientami. Wygląda to równie śmiesznie jakbyśmy umówili się na spotkanie w środku miasta, tylko po to aby powiedzieć komuś dwa zdania i wrócić do domu.

Jednak „5-sekundówki” mają swoje świetne zastosowanie i zaprojektowanie zwięzłej treści reklamowej to też ciekawe ćwiczenie intelektualne dla działu marketingu. Ponoć „Nie rozumiesz wystarczająco dobrze swojego produktu, jeśli nie jesteś w stanie go klarownie opisać w jednym zdaniu”. Czy jakoś tak…

Paweł Lipka – założyciel studia animacji Action Heroes

Inne artykuły:

Facebook Messenger