Jak nie robić filmów korpo?

Boje się zacząć zdania od „filmy korporacyjne” w obawie, że nikt nie przeczyta dalej…
Filmy korporacyjne to taka kategoria filmów, do której oglądania ludzi trzeba przymuszać. Wabić ich do zamkniętej sali konferencyjnej, by nie mogli uciec od cierpienia, którym jest każda minuta tych najbardziej nudnych produkcji. Już brak otępiałych pracowników udających aktywnych intelektualnie i mała długość filmiku są rarytasem wśród tych produkcji, które najczęściej stanowią 10-minutowe kino moralnego niepokoju.
Raz moje dziecko przez przypadek obejrzało kilka filmów korporayjnych, zaglądając mi przez ramię. Wcześniej umiało już powiedzieć „mama”…. teraz siedzi twarzą do ściany i w ciszy rysuje portrety obcych.

Nie można jednak negować wartości takiego materiału dla wizerunku firmy. To jej multimedialna wizytówka, która prezentowana jest najczęściej na stronie www, podczas targów, konferencji, wystąpień publicznych, a także w bezpośrednim kontakcie z ważnymi klientami.Najlepszy efekt uzyskuje się łącząc technikę wideo z elementami animacji. Czasem są to proste animowane wstawki-ozdobniki lub animowane teksty, a czasem całe ujęcia wykonane w technice 3d pokazujące większą złożoność procesów technologicznych zachodzących w firmie i przez to budując prestiż, status i jakość.

Niejedna mniejsza firma, która zdecydowała się na produkcję swojego firmowego wideo odczuła jego niezwykłą moc sprzedażową. Odbiorcy ufają bardziej, widząc, że firma posiada realną siedzibę i pracowników, nie stanowiąc jedynie wirtualnego tworu.

Zajrzałem niedawno na targi Industry Week wyjeżdzając z Wawy do Kielc. Targi nudne w cholerę. Nie dziwię się, że ci handlowcy tyle piją. W dodatku prawie nie było hostess, więc stali tam wpatrzeni w swoje filmy korporacyjne…

Paweł Lipka – założyciel studia animacji Action Heroes

Inne artykuły:

Facebook Messenger