Jak konkurować marketingowo przy wyrównanej rywalizacji?

Są takie branże, w których wszyscy zdają się mieć wszystko. Pieniądze, klientów, dobry branding, świetnych pracowników i wzrosty sprzedaży. Najczęściej nie dzieje się to bez przyczyny i nie wystarczy w takiej branży po prostu być. Dobrym przykładem są deweloperzy budowlani. Gdy pojawicie się na targach mieszkaniowych to rzadko kiedy widać tak wyrównany poziom prezentacji. Seksowne panie od marketingu, zakotwiczone w środowisku dobrze zaprojektowanych, schludnych stoisk, cieszących oko makiet budynków i od czasu do czasu wyświetlaczy telewizyjnych prezentujących wideo lub animację.

Z pewnością widać pieniądze stojące za profesjonalną prezentacją, ale jednocześnie przykład na to jak bardzo pieniądze to nie wszystko. Kiedy łatwo jest nabywać pewne dobra reklamowe za pomocą gotówki powstaje sytuacja, w której wszyscy mają wszystko, więc paradoksalnie nie wyglądają na większych, lepszych, innych… tylko takich samych. Oczywiście utrudnia to rywalizację i zyskanie przewagi. I nawet, kiedy pojawia się jakaś nowa technologia i zaraz jedna z konkurencyjnych firm rozpocznie jej wdrażanie to w mgnieniu oka pozostałe firmy są w nią zaopatrzone.

Do tego dochodzi jeszcze problem braku kreatywności na wielu poziomach. Czasem bawi mnie kiedy widzę na facebook’u kolejne reklamy deweloperów. Wszyscy zdają się oferować te same domy, tylko w innych kolorach.

W całej tej rywalizacji reklamowej na wyrazistości zyskuje jedna ludzka cecha – „małpowanie”. Cecha, której nie da się powstrzymać. Małpowanie występowało zawsze, ale kiedyś naśladownictwo innych wymagało większej inwestycji czasowej, więc pionier miał sporo oddechu zanim dopadła go konkurencja. Świat przyspieszył i realia się zmieniły. Dlatego także wartość tzw. pomysłu spada na łeb na szyję. A coraz bardziej liczy się to czego naśladowanie jest dużo trudniejsze.

Przekładając to na świat ludzi, a nie firm, gdybyśmy mieli rywalizować jedynie na garnitury  i samochody to cała ta gra niezwykle by się spłycała. Dlatego dochodzi element ludzkiego umysłu, charakteru, osobowości. Osobowości nie da się tak nagle skopiować. Nawet jak zapłacimy niezwykłemu coach’owi to nie jest w stanie w ciągu chwili zmienić naszej osobowości w znaczący sposób. Chociaż mit, że charakter jest na całe życie i nie da się go zmienić na szczęście został już dawno obalony, lecz wciąż jest to sprawa czasowo wymagająca.

Im bardziej się zagłębimy w realia naszej marki i produktu, tym trudniej jest innym je skopiować, bo nie wystarczy tylko powierzchowne naśladownictwo – jak w wypadku wspomnianych deweloperów. Należy sięgnąc do głębii, przemyśleć i zrozumieć,a czasem zbudować od nowa wartości marki. I wtedy dzieje się coś magicznego. Zyskujemy unikalną osobowość marki, która podobnie jak z prawdziwymi ludźmi jest nie do podrobienia. Żyjemy jak avatary w matrixie, w kółko naśladująć durne zachowania i schematy. Do człowieka z krwi i kości trudno się dokopać. Podobnie jest z budowaniem głębii marki, lecz czas poświęcony na ten proces będzie tego wart.

 

Na codzień w studiu animacji reklamowej Action Heroes produkujemy animacje promocyjne dla wielu znanych firm i widzimy, że niektóre mają wykonaną te indywidualizującą pracę u podstaw. Nie ma wtedy zbyt wielu szans abyśmy nietrafnie je odczuwali, co przekłada się na spójny komunikat reklamowy.

Inne artykuły:

Facebook Messenger