Tryb obserwatora.

Jest taka technika, którą nazwałem roboczo trybem obserwatora. Wyobrażamy sobie np, że ktoś chodzi za nami cały tydzień z kamerą i zastanawiamy się co tam widzi.

Pamiętam jak kiedyś mój kolega grafik narzekał, że mu się notorycznie rozpadają związki. Zapytałem: “A jakbyś tak nagrał swój cały dzień, patrząc na siebie z boku to co w nim robisz, co przeżywasz?”.

Wtedy zobaczył, że całe dnie spędza przy komputerze i jego jedyna ekscytacja to zmieniające się na ekranie piksele tworzonych grafik. Zero podróży, znikoma ilość aktywności fizycznej, rzadkie spotkania z innymi ludźmi. Nie przypominało to ciekawego życia, w którym ktokolwiek z zewnątrz chciałby uczestniczyć. Ale zareagował mądrze i szybko skorygował temat widząc, że tylko w jego głowie życie wyglądało spoko. Trochę jakby w grze komputerowej sterowana przez nas postać usiadła na krześle i cały czas siedziała w tym samym miejscu (emocjonujące jak czesanie kucyka little ponny).

Piszę to w odniesieniu to ostatniej wrzawy na scenie politycznej. Warto zastosować od czasu do czasu tę technikę, by dostrzec, że i w lepszym i w gorszym systemie politycznym z tej perspektywy dalej się w naszych własnych życiach nic ciekawego nie dzieje. Albo się dzieje dużo ciekawego i wtedy widzimy, że całkiem niewielki wpływ na to wszystko ma system polityczny. Generuje on tylko niepotrzebne emocje w naszym umyśle.

Pozwala to schować całe mnóstwo problemów do mrocznej piwnicy i już nigdy ich nie widzieć na oczy. Zaryzykuje, że osoby, które zdecydowałyby się tam przetrzymywać ostatnio piętnowaną partię PiS również przekonałyby się, że to wystarczy (zamiast przeżywać jak bardzo wpływa ona na ich życie, bo najczęściej nie wpływa).

UWAGA: tryb obserwatora to bardzo bolesny tryb, bo może się okazać, że jesteśmy prezesem dużej firmy, a jedyne co widzimy w tym trybie to nas siedzących przy biurku w dużym korpo przez 10 godzin dziennie, a ze swoją rodziną widzimy się jedynie przez 15 minut…

Paweł Lipka – założyciel studia animacji Action Heroes

Komentarze z Facebook'a

Inne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Messenger