Uchodźcy – zabawny paradoks.

Zabawny paradoks widzę w temacie uchodźców. Ludzi, którzy są za ich przyjmowaniem można zaklasyfikować jako zwolenników liberalnych poglądów i polityki otwartości wobec wszystkiego i wszystkich. Z kolei przyjmować chcą tych o poglądach zupełnie przeciwnych (mimo, że wśród samych Polaków takich nie akceptują). Są to albo wyznawcy Islamu, którzy mają dość wyraźnie poukładane wartości w temacie kobiet, gejów, trans, etc. albo ludzie z Afryki czy Ukrainy o równie tradycyjnych poglądach, ceniący sobie typowa jednostkę rodzinną (tudzież karierę w McDonalds).

Defacto, gdyby wyobrazić sobie, że przejmują oni decyzyjnosc za władze w naszym kraju to wszyscy, którzy głosują za ich przyjęciem zostaliby solidnie wyruchani (co jest jedynym pozytywem takiego obrotu spraw). A kobiety to nawet dosłownie, bo ponoć niemieckie i szwedzkie panie z utęsknieniem czekają na klapsa od „ciężkiej ręki islamu”.

Gdyby Polska była mentalnie częścią Europy to pewnie wszyscy nosilibyśmy pastelowe hipsterskie ubranka, uśmiechali się bez powodu i głosowali na partie razem, będąc do końca życia dręczonym wątpliwościami jaki narząd powinniśmy mieć między nogami. Na szczęście tak nie jest i nie ma to nic wspólnego z rasizmem czy chorą wersją nacjonalizmu. Polacy wcale nie idą ta drogą, mimo że im się to wmawia, jak tylko walczą o pewna spójność i tradycje siebie jako narodu. Nie możemy się wstydzić za to, że to co nasze cenimy bardziej niż obce.

Inne artykuły:

Facebook Messenger