Jak ważna jest jakość reklamy?

Ludzie bardzo szablonowo podchodzą do kwestii jakości. Każdy chciałby mieć oczywiście dobrą jakość, ale że nieczęsto chce za nią zapłacić, więc kończy z gównianą. Ci mądrzejsi, ale bez pieniędzy, kończą z niczym. Bo lepiej jest nie mieć nic, niż coś słabej jakości.

Powszechnie panuje zrozumienie, że dobra jakość reklamy pozwala łatwiej pozyskać uwagę widza, może też mieć lepszy efekt sprzedażowy. Ale nie musi. Dlaczego może łatwiej i taniej jest po prostu wrzucić jakiś prosty slogan reklamowy, pulsujące logo i zaaranżować te kiełbaski na stole, bo w końcu je sprzedajemy, więc wystarczy jak widz zobaczy.

W wypadku kiełbasek może i się to sprawdzi, bo nabywcami jest większość społeczeństwa, a większość społeczeństwa słucha także disco polo, dlatego kryterium jakości zostaje mocno obniżone. Jednak ludzie, gdy decydują się na jakiś produkt wyższej rangi niż kiełbasa lubią mieć przeświadzenie, że podnosi to ich własną wartość. Przeświadczenie jedynie podświadome, bo nie są w stanie nazwać tego uczucia. Ale lubią pokazać, że ich stać, że mają coś dobrego i są  tego dumni. A dobro i jakość harmonizują ze sobą.

Tutaj przykład prostego billboardu sponsorskiego do TV, który zrealizowaliśmy dla firmy Oleofarm. Kilka obiektów, a jednak troska o detale, oświetlenie, materiały i efekty specjalne daje poczucie estetyki i wartości produktu.

Warto jednak na chwile spojrzeć na jakość szerzej – z perspektywy szefa firmy tworzącej reklamę, z perspektywy pracowników działu marketingu, a także wszystkich innych, którzy na codzień pozostają anonimowi, a jedynie publiczne materiały reklamowe i wizerunkowe są ich reprezentacją. Akceptacja pewnej jakości reklamy pokazuje nasze osobiste standardy. Jest niejako przedłużeniem osobowości, a nie tylko zewnętrznym, niezależnym materiałem, który ma przynosić efekty biznesowe. Dlatego, ponownie na poziomie podświadomym, odbiorcy reklamy podejrzewają w produktach niższe standardy, tylko dlatego, że sama reklama jest nimi obarczona.

Złej jakości można przeciwdziałać na różne sposoby.

Pierwszym jest oduczenie się skąpstwa – jeśli jesteś prezesem firmy.

Drugim to porzucenie schematu o tym, że jedyny sposób na wykazanie się przed pracodawcą to wynegocjowanie z producentem reklam najniższej możliwej ceny – jeśli jesteś pracownikiem marketingu.

Trzecim jest świadomość, że sztuka reklamy bazuje na kreatywności. A kreatywność potrafi wznieść się ponad gówniany budżet. Jeśli brakuje pieniędzy należy przyjąć uproszczoną stylistykę reklamy, ale wciąż wymagać od twórcy wysokiej jakości. Ostatecznie wszystkich przepełnia chęć pokazywania skończonego dzieła, kiedy jest po prostu świetne. A lepiej mieć świetną, ale prostą grafikę wektorową niż amatorskie wideo, z niedosłyszalnym dźwiękiem lub nudnym scenariuszem.

Czwartym sposobem jest przyjęcie odpowiedzialnośći za tę jakość, niezależnie od naszego stanowiska zawodowego, a nie zrzucanie odpowiedzialności na grafika, marketingowca czy prezesa firmy. Jeśli jesteśmy czegoś częścią powinni dbać o tego dobre imię. Nierzadko spotykam pracowników firm z podejściem „Dział marketingu daje ciała robiąc badziewne reklamy, ale to ich sprawa.” Gdy jesteś częścią firmy to Twoi znajomi widząc jej reklamy i wizerunek tak odbierają również Ciebie. Człowieka o niskich standardach. Jeśli mamy niskie standardy w jednej dziedzinie, z dużym prawdopodobieństwem także i w innej.

Piąty sposób to edukacja. Jeden z moich mentorów na Akademii Sztuk Pięknych powiedział, że sam fakt, iż obejrzał w swoim życiu dziesiątki tysięcy dzieł sztuki wpłynęło na jego wyższe oczekiwania estetyczne.

Pamiętajmy o tym decydując się na produkcję materiału reklamowego.

Paweł Lipka – założyciel studia animacji Action Heroes

Komentarze z Facebook'a

Inne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Messenger