Wizualizacja komputerowa.

Mokry sen każdego marketingowca to taki, w którym śni mu się, że udało się zrealizować multimedialną reklamę bez ponoszenia dużych kosztów. Na prośbę: “Chcielibyśmy zamówić u Was reklamę naszego produktu, ale budżet jest niski…” mógłbym zareagować jak pracowniczka banku BPH w tym popularnym w internecie viralu, w którym dwoje małżonków dopytuje się o możliwość kredytu, ale nie spełniają podstawowych wymagań. “W takim razie wypierdalać”. Ale jest inna droga i właśnie tutaj zabieg, który nazywam roboczo “stylizacją na szkic” przydaje się najbardziej.

W niewielu formach multimedialnych możemy zastosować go tak efektownie jak w wizualizacji komputerowej. Łączy ona w sobie dwa światy – sztukę wizualną i technikę. W tradycyjnej sztuce znane są różne style, m.in. abstrakcja, kubizm, impresjonizm czy klasyczny realizm. Jeśli widzimy obraz, w którym postacie czy inne obiekty są mocno zdeformowane, ale odbieramy to za celowy zabieg twórcy można mówić o stylizacji, a nie o błędzie wynikającym z nieudolności. Widz oglądając typową reklamę ma dość wysokie oczekiwania estetyczne, a przynajmniej jest w stanie odczuć, że dany projekt powstał na uwłaczająco niskim budżecie. Dlatego porywając się na reklamę animowaną lub wideo stawiamy sobie wysoko poprzeczkę, nie tylko jakościową, ale i budżetową. Niestety nawet laik dość łatwo dostrzega błędy w sztuce, choć nie potrafi ich często nazwać.

Warto zaprojektować wizualizację tak by mocno wyczuwalny był aspekt techniczny (zarówno wizualnie jak i w narracji) oraz harmonijna szkicowość i uproszczenie formy. Zyskujemy materiał, którego defekty widz odbierze podobnie jak oglądając reportaż telewizyjny. W reportażu interesuje nas przekaz, historia, problem, emocje. Nie fakt, że wypowiadającej się postaci brakuje makijażu albo, że czasem jej głos zagłuszy przejeżdżający obok tramwaj.

W mojej firmie stosujemy jeszcze wizualizację na silnikach czasu rzeczywistego.
Możemy np. stworzyć produkt suszarki lub budynku i poruszać się po nim swobodnie zaglądając z każdej strony i w każdy detal. Na bazie takiego projektu można wygenerować różne ujęcia filmowe i emitować często filmy reklamowe za każdym razem wyglądające inaczej. To więc nie tylko szansa na dobrą wizualizację produktu przed klientem, ale i przygotowanie licznych dodatkowych materiałów reklamowych bez ponoszenia dodatkowych kosztów produkcji.

Niezaleznie od typu wizualizacji mokry sen marketingowca staje się jego rzeczywistością. Zyskuje materiał, który może pełnić rolę edukacyjną, tłumaczyć aspekty techniczne, mieć przy tym dobry storytelling i stanowić źródło nieinwazyjnej reklamy – chętniej udostępnianej w sieci. No i niższy budżet, bez którego wszystko co opisałem powyżej nie miałoby dla niego żadnego znaczenia!

Paweł Lipka – założyciel studia animacji Action Heroes

Inne artykuły:

Facebook Messenger