Jak „biznes” prowadzą zwierzęta?

Istnieje taka różnica między ludźmi, a resztą natury, która wywraca ludzki świat do góry nogami. Wiele osób trzyma w sobie przekonanie o tym, że trzeba ciągle podnosić poziom, szkolić się, rywalizować i pokonywać te wszystkie problemy i wyzwania życia. Powstaje wrażenie, że to samo życie i nasze własne ograniczenia, trudności w nauce i braki talentów powodują blokadę w osiągnięciu sukcesu. Tymczasem największy problem dla człowieka stanowią inni ludzie. To oni właśnie przeszkadzają w naturalnym rytmie życia, komplikują sprawy, które mogłyby być znacznie prostsze.

Fajnie jest czasami szukać analogii w naturze, w świecie zwierząt. Dopatrywać się tego co nas łączy, a co dzieli. Ale żadna rzecz nie wprawiła mnie w takie poruszenie jak moment kiedy zrozumiałem, że w naturze nikt i nic poza człowiekiem nie musi o nic prosić. Wszystkie zwierzęta jeżeli czegoś chcą lub czegoś potrzebują po prostu to biorą. Nawet tak mizerne zwierzaki jak zając nie muszą nikogo prosić o pomoc, o pracę, o to czy mogą zjeść robaczka i przetrwać kolejny dzień. Tymczasem większość ludzi aby cokolwiek dostać i osiągnąć musi wiecznie prosić, ulegać, być zależnym od innych, negocjować, budować partnerstwa biznesowe, etc.

To niesamowicie obniża poziom godności każdej zmuszonej do tego jednostki. A jest ich na moje oko jakieś 99%. Nawet szefowie przyzwoicie rozwijających się firm często muszą lizać tyłki swoich klientów i partnerów biznesowych. Mimo, że w stosunku do pracowników mogą sobie pozwolić na upragnioną dominację, a przynajmniej poczucie godnego statusu. Tak nie mogą w pełni poczuć tej energii autentycznego szefa z krwi i kości, jeśli rozwój biznesu wymusza na nich zbyt częste przyjmowanie łagodnej, uległej, pasywnej i przesadnie miłej postawy, opartej na prośbach.

Podając przykład praktyczny – możemy pozyskać klientów dzwoniąc do nich “na zimno” i prosząc o zlecenia. Możemy też zorganizować ciekawe wydarzenie rozrywkowe, podczas którego damy się poznać właściwym ludziom. Wtedy również dowiedzą się kim jesteśmy, czym się zajmujemy, i jeśli będą chcieli dać nam pracę sami do nas przyjdą. Przykładów takich rozwiązań są tysiące, ale wybór między jedną, a drugą strategią to tak naprawdę wybór między gównianym lub dobrym samopoczuciem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial